Sprawdzamy jakość
Czy wiesz jak sprawdzić jakość tworzonych stron? Czy wiesz jak ustrzec się
przed fuszerką? Czy wiesz jak nie przepłacić? Odpowiesz: Przecież nie jestem
programistą i nie znam się na robieniu stron, muszę wierzyć w to, co mówią
fachowcy... Już nie, istnieją narzędzia, które sprawdzą jakość za Ciebie...
Trochę teorii
W 1994 roku została założona została organizacja W3C ( World Wide Web Consortium ). Jej załozycielem jest Tim Berners-Lee, wynalazca WWW i autor pierwszej przeglądarki i serwera WWW. Organizacja obecnie zrzesza ponad 400 organizacji, firm, uczelni i agencji rządowych z całego świata.
Wśród wielu zagadnień. którymi zajmuje się W3C, jest ustanawianie standardów pisania i przesyłu stron WWW.
W3C składa się z szeregu zespołów dyskusyjnych, które zajmują się konkretnymi zadaniami. W zespołach tych zasiadają eksperci z firm oraz wszelkich organizacji będących członkami W3C zainteresowanych ustanowieniem danego standardu. Organizacja lub firma chcąca dołączyć do W3C musi ją wesprzeć finansowo (roczna opłata, zależnie od rodzaju organizacji wynosi od 10 000 do 50 000 USD). Obecnie do W3C należy ponad 500 rozmaitych organizacji od uczelni i stowarzyszeń webmasterów począwszy a na ogromnych firmach (np. Microsoft) kończąc.
Co ma to wspólnego z jakością?
W jak najktótszym skrócie...Ktoś ustala pewne standardy tworzenia stron WWW, ten ktoś ma też wpływ na to, jakich urządzeń będziemy używali do ich przeglądania. Obecnie nie ma obowiązku robić stron zgodnych ze standardami, tak jak nie ma obowiązku być miłym dla klienta, pytanie: Czy to się jednak opłaca?
Zaczynamy sprawdzanie
Dla przykładu sprawdzimy dwa, dość popularne serwisy. Pierwsze co robimy, to otwieramy stronę
http://validator.w3.org/. W pole oznaczone "Address" wpisujemy adres pierwszego serwisu: www.onet.pl, oto fragment wyniku sprawdzania:

Wynik poinformował nas o
278 błędach na stronie oraz wymienił wszystkie.
Następny serwis, który chcemy sprawdzić to Wirtualna Polska, czyli w pole "Address" wpisujemy www.wp.pl, oto wynik:
Podsumowanie
Obydwa serwisy są czytelne, obydwa mają dużą liczbę odwiedzających i
ktoś spyta: "Po co poprawiać jak działa?". Odpowiem pytaniem: "Kto zostanie zmuszony do szybkiej i kosztownej aktualizacji serwisu, gdy najnowsza wersja
najpopularniejszej przegladarki nie będzie obsługiwała przestarzałej technologii?"